Pierwszy raz w Bieszczadach

Rok 2018. Czy to był wrzesień czy październik? Cieżko powiedzieć, pogoda wskazywałaby bardziej na lipiec czy sierpień, ale w sezonie „wysokim” natknęlibyśmy się na tłumy a były pustki… Żadne z nas nie jest góromaniakiem, tym bardziej Franek, dla którego wejście na Połoninę Wetlińską było ogromnym wyzwaniem i zapewne to właśnie dlatego tak dobrze wspominamy pierwszą wizytę w Bieszczadach.

Początek trasy. Battery: 100%
Dokumentacja drogi w górę.
Pierwszy przystanek.
Chatka Puchatka.
Kanapkę?
Termos. Obowiązkowo.
Gryza?
Wysoko. W tle Chatka Puchatka.
„Japto”.
Zaopatrzenie do Chatki Puchatka dowozi tzw. Dżip.
Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej.
Co za widok 🙂
Zabawy na szczycie.
Widok z Chatki na Słowacką stronę.
Wracamy.
Ciche miejsce.
Trochę wody upłynęło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *